
Roślina kawy
Coffea arabica, uprawiana w wielu państwach eksportujących kawę, jest rośliną wiatropylną. Dość zaskakujące są więc wyniki doświadczeń i analizy wykonanej przez Davida Roubika ze Smithsonian Tropical Research Institute w USA opublikowane w dzisiejszym „Nature”. Okazało się, że duży wpływ na wielkość zbiorów kawy ma zapylanie roślin C. arabica przez owady. Wyjątkowo wydajne w zapylaniu są, wiodące społeczny tryb życia, afrykańskie pszczoły miodne. Roubik w trakcie doświadczeń obserwował 50 krzaków kawy. Część gałązek zakrył gęsto tkanym materiałem, który uniemożliwiał dostęp owadów do kwiatów. Jak się okazało, owoce powstające z kwiatów zapylanych przez pszczoły były o 25% cięższe niż te, które zebrano z gałązek kontrolnych, z kwiatami zapylanymi przez wiatr. Dodatkowo stwierdzono, że aż o 45% więcej owoców powstawało z jednego kwiatu zapylanego przez pszczoły niż tych zapylanych przez wiatr. W Ghanie, Kenii, Kamerunie i na Wybrzeżu Kości Słoniowej przez ostatnie 41 lat dwa do pięciu razy wzrósł areał plantacji kawy. Jednak zbiory z hektara zmalały o 20-50%. Powodem tego spadku było zapewne stosowanie intensywnej uprawy i związanej z nią eliminacją naturalnego środowiska dla pszczół i innych owadów zapylających. Smak kawy pochodzącej z wielkich, słonecznych pól jest gorszy niż z małych zacienionych upraw. Jak wynika z opisanych badań, nie tylko jednak walory smakowe powinny zmusić hodowców do sadzenia drzew i krzewów na swoich plantacjach.
---